Wycieraczki wejściowe: wyzwania zimowe

1

Zimowe wyzwania związane z zarządzaniem biurowcami to poważny orzech do zgryzienia. Warto zastanowić się co i jak można zrobić, żeby sobie z nimi poradzić.

Są takie momenty, w których potrzeba działań radykalnych. Kiedy pojawiają się okoliczności uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Lub, gdy te okoliczności są właśnie czymś normalnym.

Sorry, taki mamy klimat

Kiedy we wrześniu pojawiają się pierwsze deszcze a dni stają się chłodniejsze, pogoda w Polsce wraca do swojego stanu normalnego. Im dalej, tym gorzej: w listopadzie pojawiają się pierwsze przymrozki, a w grudniu – opady śniegu. Klimat mamy taki, jaki mamy i nie da się tego zmienić. Zimna część roku jest dłuższa, a to oznacza konkretne problemy nie tylko dla tych, którzy dojeżdżają do pracy, ale także dla zarządzających budynkami.

Jesienią i zimą nie da się korzystać z tych samych rozwiązań, co w lecie. Z prostej przyczyny: zmieniają się warunki.

Brud czyli błoto

Najważniejsze jest to, co wchodzący do budynków wnoszą na swoich butach. To błoto, przyczepione do podeszwy kawałki ziemi, a w zimie także błoto pośniegowe oraz śnieg. I to nie w ilościach umiarkowanych a przeciwnie, bardzo dużych. Brud, który później zostaje na podłogach holu, na schodach lub w windzie i w pomieszczeniach biurowych.

Dla zarządzających budynkami wyzwaniem jest wówczas utrzymanie należytego porządku. Problemem – ogarnięcie wszystkiego tak, żeby usuwać zanieczyszczenia na bieżąco. Realnym rozwiązaniem – zatrzymanie brudu na wejściu.

W ten sposób nawet 80 proc. zanieczyszczeń zostanie poza budynkiem. A to oznacza mniej kosztów związanych ze sprzątaniem. I nie tylko.

Uwaga, ślisko

Ważnym wyzwaniem jest zabezpieczenie posadzek przed poślizgiem. Jeśli na płytkach znajdzie się woda lub wciąż jeszcze nie roztopiony śnieg, chodzący po nich ludzie narażeni będą na niebezpieczeństwo kontuzji.

To poważna sprawa. Pracownik, który skręci sobie kostkę może przebywać na zwolnieniu lekarskim przez dłuższy czas. Gość może wręcz domagać się odszkodowania.

Także ten argument przemawia za wykorzystaniem mat wejściowych nie pozwalających na dostanie się śniegu, błota i brudu do wnętrza. W końcu – lepiej zapobiegać niż leczyć.

Maty trzeba wymieniać

Nie można przy tym zapominać o regularnej wymianie mat. To ważne szczególnie zimą, gdy do wchłonięcia są ogromne ilości wody i brudu. Przeciętna mata może przyjąć około 3,5 litra wody lub 3 kg brudu. Co to w praktyce oznacza?

Tyle, że po pewnym czasie przestaje spełniać swoją funkcję. Nie zatrzymuje brudu na zewnątrz, a pełni jedynie funkcję ozdobną. Regularna wymiana (np. co siedem czy czternaście dni) mat jest więc nieodzowna. Zarządzający może robić to na własną rękę lub skorzystać z usług zewnętrznej firmy. Może też zdecydować się na wynajem mat i przenieść wszystkie problemy na usługodawcę. Tak czy inaczej, powinien na poważnie podejść do zimowych wyzwań.

Share.